Flota aut dostawczych to koń roboczy wielu branż. Od piekarni, przez firmy instalatorskie, aż po gigantów e-commerce – wszyscy potrzebują niezawodnego transportu do 3,5 tony. Przy rozbudowie parku maszynowego pojawia się odwieczne pytanie: salon czy rynek wtórny? Odpowiedź nie jest jednoznaczna i zależy od modelu biznesowego, ale statystyki pokazują, że auta dostawcze z drugiej ręki zdobywają coraz większy udział w rynku, oferując bezkonkurencyjny stosunek jakości do ceny.
Utrata wartości – największy wróg nowości
Samochód dostawczy traci na wartości najszybciej w pierwszych trzech latach eksploatacji. Wyjeżdżając z salonu, jego wartość spada drastycznie, mimo że użytkowo wciąż jest to ten sam pojazd. Kupując auto 3- lub 4-letnie, unikamy tego najbardziej bolesnego spadku („amortyzacji początkowej”). Płacimy za realną wartość użytkową, a nie za „zapach nowości”.
Dla firm liczących każdą złotówkę, oszczędność rzędu 40-50% ceny zakupu to potężny zastrzyk gotówki, który można przeznaczyć na towar, marketing czy rozwój pracowników. Co więcej, auta dostawcze dostępne na rynku wtórnym są coraz młodsze i lepiej wyposażone. Często posiadają jeszcze fabryczną gwarancję lub możliwość jej przedłużenia.

Pewność pochodzenia to podstawa
Ryzyko awarii w używanym aucie jest oczywiście wyższe, ale można je skutecznie minimalizować. Jak? Wybierając pojazdy dostawcze poleasingowe. To auta, które nie były anonimowe. Ich historia serwisowa jest jak otwarta księga. Każdy przegląd, każda wymiana klocków hamulcowych są odnotowane w systemie.
Firmy leasingowe restrykcyjnie podchodzą do stanu technicznego zwracanych pojazdów. Przed trafieniem do ponownej sprzedaży, auta przechodzą audyt rzeczoznawcy DEKRA lub innej niezależnej instytucji. Kupujący otrzymuje raport, w którym czarno na białym widać grubość lakieru, stan tapicerki i ewentualne mankamenty. To uczciwy układ, który eliminuje strach przed kupnem „kota w worku”.
Elastyczność dla każdego biznesu
Rynek wtórny oferuje też coś, czego brakuje w salonach – natychmiastową dostępność różnorodnych zabudów. Potrzebujesz chłodni na już? Szukasz brygadówki dla ekipy budowlanej na jutro? Na placach z autami używanymi takie pojazdy stoją i czekają. Zamawianie nowej specyficznej zabudowy to często miesiące oczekiwania, na co dynamicznie rozwijający się biznes nie może sobie pozwolić. Używane auto dostawcze to narzędzie, które zaczyna zarabiać na siebie od pierwszego dnia po zakupie.
