Dolnośląskie arterie z niesłychanie uczęszczanym i ważnym dla gospodarki szlakiem autostrady A4 stanowią absolutne serce wymiany towarowej z potężnym rynkiem niemieckim i zachodem Europy. Tysiące firm zajmujących się spedycją i transportem chłodniczym boryka się tu jednak na co dzień z olbrzymią szkodowością parkingową i lawinowymi uszkodzeniami aerodynamicznych struktur maszyn ruszających w trasę. Wgnioty na bokach kabiny czy podniszczone na żwirze bębny cementowozów wymagają ingerencji o rygorystycznych, zachodnich procedurach. Nikt w wielkiej logistyce nie może pozwolić sobie na dymiące i obite ulepki, tracąc zlecenia od potężnych korporacji załadowczych i gigantów e-commerce. Genialnym oknem na ratowanie sprzętu jest wielka placówka widoczna pod adresem https://grupadbk.com/uslugi/serwis-pojazdow/uslugi-blacharsko-lakiernicze/wroclaw/. Słynący z wielkich tradycji inżynieryjnych Wrocław zapewnia dostęp do olbrzymich warsztatów, gdzie certyfikowane naprawy lakiernicze z zachowaniem bezkompromisowej wytrzymałości powłok stają się faktem chroniącym miliardowe biznesy.
Odtwarzanie powłok ciężarowych z gwarancją jakości
To, co nakłada się z pistoletów malarskich na pojazd użytkowy (TIR) czy potężną maszynę samowyładowczą pracującą dla kopalni miedzi KGHM, absolutnie nie ma nic wspólnego z miękkim i lśniącym delikatnie lakierem drogiej, małej osobówki w garażu. Ciężarówka z Dolnego Śląska co chwilę styka się z wrogą i potężnie aktywną chemią (środkami na owady, myjniami kwasowymi TSL), gwałtownymi uderzeniami burt przy dokach oraz kosmicznymi mikrowibracjami pracującej w naprężeniach stali naczep. By lakier na ramie burtowej nie odpadł płatami po niespełna pół roku od naprawy stłuczki, autoryzowana, olbrzymia kabina używa wielowarstwowych metod. Certyfikowani natryskowcy narzucają na gołą blachę niesamowicie mocne, grube izolatory epoksydowe i wypełniacze antyodpryskowe, zabezpieczając element lakierem poliuretanowym najwyższej na rynku klasy twardości, w niczym nieodbiegającym od potężnych standardów lakierni fabrycznych zachodnich producentów na pierwszych montażach seryjnych.

Rozbudowane spektrometry i pewność doboru barw firmy
Zarząd flotowy zawsze, bez najmniejszych odstępstw inwestuje tysiące w oklejenie swojego wielkiego i widocznego sprzętu na unikalne, pożądane korporacyjnie kolory palety RAL. Jeśli maszyna wraca na drogi po stłuczce z rzemieślniczego punktu polakierowana po kosztach na kolor „prawie identyczny” do reszty wyblakłej przez lata karoserii, wygląda absolutnie komicznie, obnażając bezlitośnie fakt udziału w dużej szkodzie i drastycznie obniżając swoją pozycję oraz końcową wartość rezydualną przed giełdą komisową. Warsztaty na światowym poziomie posługują się spektrofotometrami cyfrowymi najwyższej czułości. Laserowa optyka bada i dokładnie wymierza spłowienie perły w starej kabinie pod słońce i za pomocą bardzo zaawansowanego algorytmu z mieszalni wydaje kropla w kroplę unikalną formułę tuszującą całą powypadkową szkodę z niebywałą, wręcz wirtuozerską precyzją malarza artysty.
Kompleksowa dokumentacja pozwalająca utrzymać zaufanie leasingu
Prawie dziewięćdziesiąt procent potężnych samochodów ciągnących na A4 do Zgorzelca lub Olszyny stanowi z założenia fizyczną, niepodważalną własność zagranicznych firm leasingowych oraz ogromnych europejskich banków finansujących ten transport. Nikt z nich, zgodnie z uciążliwą dla klienta polisą GAP, nie wyraża bezwzględnej zgody na wykonywanie lakierowania po kolizjach u przysłowiowych „fachowców pod namiotem”, grożąc szoferom gigantycznymi wekslami. Uznana dolnośląska baza z audytem dealerskim tworzy transparentne faktury VAT, zaawansowane dokumentacje kosztorysowe ze śladami zdjęć oraz przywraca fabryczną powłokę certyfikatem ASO, bezboleśnie przechodząc odbiory wnikliwych, nieprzejednanych na błędy bankowych inspektorów przy zdawaniu sprzętu leasingowego na plac.
